Obojętnie czy byłabym "wpadką", czy nie to jeśli traktowaliby mnie jak śmieć - w obu przypadkach by to było tak samo złe. Jednak jeśli bym miała miłość to bym mogła być "wpadką".. wszystko jedno, choć człowiek jakoś tak bardziej komfortowo się czuje jeśli się jest planowanym.
CHCE BY BYLA SZCZESLIWA ALE NIE ZROZUMIEM NIGDY DLACZEGO TAK MNIE JAK ŚMIECIA TRAKTUJE:( Udostępnij ten post. Link to postu Udostępnij na innych stronach. Gość kamilka23
Nie protestowałem, też miałem dość wrażeń jak na jeden wieczór. Czytaj także: „Teść traktuje mnie jak śmiecia, bo nie mam rodziców. Gardzi mną, a mąż i synek tańczą jak stary dziad im zagra” „Mąż nie potrafił zadowolić mnie w łóżku, więc zaciągnęłam tam teścia. Jak to mówią - wszystko zostało w rodzinie”
Fast Money. Podałeś zbyt mało wiadomości. Na czym polega to upokarzające traktowanie. Może przesadzasz/ Moja matka opowiadała mi, ze na początku małżeństwa, a było to ok. 60 lat temu, kiedy role kobiety i mężczyzny były zupełnie inne niż teraz, próbowała nakłonić mojego ojca, żeby pomagał jej w domu. Próby te spełzły na niczym, kiedy do domu rodziców przyszła moja babcia, a teściowa mamy i zobaczyła, ze mój ojciec obiera ziemniaki. Być może problem tkwi w podziale obowiązków domowych. Ale nie postawię diagnozy, jeśli nie będę znała szczegółów.
Jestem z chłopakiem 4 lata. Jest 2 lata starszy. Na pocz±tku naszego zwi±zku było cudownie, ale po pół roku zaczęło się robić inaczej. Nie spotykali¶my się już tak często jak kiedy¶... ponieważ M. twierdził, że albo boli go głowa, allbo zobaczymy się jutro, albo robi to, to. Czułam, że co¶ jest nie tak ale my¶lałam, że to tylko takie przej¶ciowa. Jednak bardzo sie myliłam. Parę dni po rocznicy zerwał ze mn±.... twierdz±c, że już mnie nie kocha...Łzy miał w oczach tak samo jak ja... przeżyłam to strasznie... Jednak, po paru dniach wrócił do mnie z płaczem. Opowiedział, że mnie zdradził i zerwał ze mn±, a by pój¶ć do innej.. ale zdał sobie sprawę 'jak bardzo mnie kocha" Co mogłam zrobić, kochałam go więc wybaczyłam po raz pierwszy. I nasz zwi±zek zacz±ł sie od nowa.. do czasu... Parę miesięcy potem zerwał ze mn± na weselu dosłownie! Rozumiem alkohol itd... ale jak można.... A ponoć po alkoholu się mówi prawde... jednak okazało się, że rano nic nie pamiętał i znowu przyszedł do mnie z płaczem, wybaczyłam po raz drugi. Minęły kolejne miesi±ce. Pewnego dnia zostawił wł±czony komputer, chciałam wej¶ć na jedn± stronę, ale wyszło tak, że był zalogowany na portalu społeczno¶ciowym, zobaczyłam z kim pisze. I nie wierzyłam własnym oczom, pisał z jedn± dziewczyn±, umawiał się z ni± na piwo (czy rzeczywi¶cie do tego doszło - nie wiem) Wiem jedno... pisał z inn±, któr± także okłamywał. Pisał, jej że nie ma dziewczyny, więc okłamywał i mnie i ni±.... Pisali tak chyba z dobre dwa miesi±ce, a w ostatniej wiadomo¶ci on napisał jej, że nie jest gotowy, aby mieć dziewczyne i przeprasza. I powiedĽcie mi o co ku*wa chodzi ? (przepraszam za słownictwo). Pytałam się go wiele razy o to, ale się nie przyznawał... nie wiem co on sobie my¶lał?? Powiedziałam mu, że widziałam na własne oczy co pisze, że wiem, że pisze, ale on NIC! Nie przyznał się, mówił tylko "zdawało ci się", "ja nic nie pisałem" dopiero po paru tygodniach sie przyznał, po paru piwach, gdy spytałam się dlaczego to zrobił odpowiedział, że "nie wie"... Oczywi¶cie wybaczyłam po raz 3. My¶lałam, że to się już nie powtórzy ale byłam w wielkim błędzie. Znów zobaczyłam, że z kim¶ pisze tym razem z inn± osob±.. Umawiał się z ni± na impreze, i tej dziewczynie także pisał, że nie ma dziewczyny.. pisał, jak to fajnie sie będ± bawić... Naskoczyłam na niego, a on jak zwykle odwrócił kota ogonem, że mi się "zdaje" Kurwa wszystko mi się zdaje? Za kogo on mnie ma.. Do imprezy nie doszło ale fakt, faktem, pisał.. umawiał się i na dodatek próbował mi wmówić, że nic takiego nie miało miejsca... Wybaczyłam po raz czwarty. Tydzień temu znów zobaczyłam, że z kim¶ pisze.. ale z rozmowy wynikało, że ta dziewczyna go w ogóle nie zna.. a on próbuje wyci±gn±ć j± na piwo.. rozmowa skończyła się tak, że na już nie chciała mu nic odpisywać... Pytanie tylko, dlaczego co¶ takiego robi. Spytałam po raz kolejny... i po raz kolejny usłyszałam "zdaje ci się" i "nie wiem" . Kochałam... więc wybaczyłam po raz pi±ty. Przez parę miesięcy nic się nie działo. My¶lałam, że wydoro¶lał, zrozumiał swoje błędy, to jak mnie traktuje i więcej tego nie zrobi... Byłam w wielkim błędzie. Tylko posłuchacie: Moja była koleżanka z któr± się pokłóciłam... pech chciał, że akurat j± spotkałam.. Nigdy się nie lubiły¶my.. trochę się posprzeczały¶my i ona wykrzyknęła "pilnuj chłopaka bo cię zdradza". I wtedy się zaczęło.. okazało sie, że do niej wypisywał umawiał się i się do niej dobierał. i trwało to dobry miesi±c!!! Oczywi¶cie się nie przyznał i wymy¶lał wszystko aby było tak, że to ona kłamie..... i co zrobiłam ? Wybaczyłam, po raz szósty.... Przez dwa miesi±ce był spokój, do czasu gdy nie zobaczyłam w jego telefonie rozmowy z jakim¶ nieznanym numerem... wiadomo¶ci były tre¶ci "weĽ stringi ze sob±", "fajnie się wczoraj bawili¶my: itp... Wydarłam się od razu... I jak się wymigał ? Powiedział, że to nie on pisal, tylko jego kolego do swojej dziewczyny, bo rozładował mu się telefon.. No to s± chyba jakie¶ jaja!!!! Oczywi¶cie, że wybaczyłam, po raz siódmy... Od tamtej pory nic się nie dzieje, a bynajmniej nie wiem czy co¶ się dzieje... bo nie mam dostępu ani do jego komputera ani do jego telefonu... Czasami jest cudowanie, a czasami nie. Co mam robić... Traktuje mnie jak ¶miecia.. wiem, że jestem głupia.. okropnie głupia.. ale z każd± tak± sytuacj± powtarzam sobie, że to ostatni raz, że on się zmieni.... Że będę mu mogła znowu zaufać... Nox dnia grudnia 13 2016 23:00:01 Dlaczego uważasz że on powinien co¶ zrozumieć, że powinien się zmienić? Ty nie potrafisz. zgryzolowaty dnia grudnia 14 2016 09:34:42 gucio... nie zmieni się, za to widzi, ze może robić z pani± co chce bo i tak wybaczy na jego "skruchę" znowu pani wyskakuje z majtek... może by czas rozejrzeć się za jakim¶ poważnym go¶ciem... Deleted_User dnia grudnia 14 2016 09:55:53 Jeste¶ ¶lepa głucha i rzeczywi¶cie głupia. Co Cię przy nim trzyma? Pije, nagminnie zdradza, nie poważa Cię, ignoruje , oklamuje. Tylko sex Was ł±czy i jaka¶ beznadziejna miło¶ć z Twojej strony? Raczej Ciebie bo jego napewno nie trzyma żadna miło¶ć. Nie szanujesz się sama bo widzisz ci się dzieje a jednak wracasz jak mucha do ¶mierdz±cego gówna. Pozwalasz sobie na takie traktowanie pytanie czemu? Nie ma wokół Ciebie innych facetow? Wyobrażasz sobie przyszlosc z nim? Wieczn± niepewno¶ć? Hmm no raczej pewno¶ć bo będziesz wiedziała z kim i gdzie się bawi i jak się bawi. Jak chcesz tak być traktowana to wybaczaj a jak chcesz żyć inaczej to zmień to. Powinna¶ zrobić to już bardzo dawno temu. jagodalesna dnia grudnia 14 2016 14:13:05 Zapytała¶ dlaczego to robi. OdpowiedĽ jest prosta i oczywista - BO MOŻE! Twoja bezwolno¶ć i przyzwolenie jest PRZEOGROMNA. Albo masz taka por±bane wzorce damsko-męskie albo co¶ nie tak u Ciebie z my¶leniem przyczynowo-skutkowym. ObudĽ się, bo za chwilę będzie za póĽno. Komentarz doklejony: Kwestia oczywista - jeste¶ od niego uzależniona. Efekt odstawienny potrwa kilka miesięcy, ale tylko to uratuje kolejne lata życia w bylejako¶ci. Deleted_User dnia grudnia 16 2016 07:32:57 A może po prostu jest tak, że facet został przez szanown± pani± "złowiony" i teraz, gdy już poznał kobiety od praktycznej strony, próbuje złowić babkę bardziej do niego pasuj±c± a ty jeste¶ tylko zapasowym kołem, prowizork±. pola88 dnia lutego 06 2017 09:38:13 Powiem Ci tak, zostałam zdradzona. Jestem w trakcie drugiej szansu. ale jeżeli zobaczę dowiem się, że co¶ jest nie tak to kończe ... On my¶li, że mu zawsze wybaczysz. Dlatego to robi... Ani razu nie poczuł, że Cię traci... Szkoda czasu na dawanie kolejnych szans... Deleted_User dnia lutego 06 2017 10:51:08 Traktuje mnie jak ¶miecia.. Serce to nie on traktuje Cie jak ¶miecia, tylko sama się tak że jestem głupia.. okropnie głupia.. Fajnie, że wiesz. Niefajnie, że nic z tym nie z każd± tak± sytuacj± powtarzam sobie, że to ostatni raz, że on się zmieni.... A dlaczego on ma się zmieniać, skoro Ty jeste¶ tak leniwa, że przez tyle czasu nie ruszyła¶ tyłka, aby zmienić sam± siebie? Wiesz, że co¶ jest dla Ciebie szkodliwe, ale taplasz się w tym z upodobaniem. Wręcz z maniakaln± lubieżno¶ci±. Masz w sobie jak±¶ dziwn± potrzebę nurzania się w takich niezdrowych emocjach. To w Tobie jest problem. Tak sobie powtarzasz, że to ostatni raz i powtórzyć sobie nie możesz?Że będę mu mogła znowu zaufać... Samej sobie nie możesz zaufać, że będziesz potrafiła się chronić, a nałogowemu babiarzowi i kłamcy chcesz ufać? Skorzystaj z terapii i pomocy psychologa. Problem ewidentnie jest głębszy i tkwi w Tobie. Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
Dziś temat praktyczny, to w czym wspieram na co dzień, czyli – rozstanie, a dokładniej rozstanie z toksyczną osobą i jej dalszy wpływ na Twoje życie. Brrrrr… Ci co znają temat z autopsji – już po przeczytaniu powyższego zdania mają podniesione ciśnienie, prawda? Problem jest niestety bardzo częsty. Gdy masz toksyka w domu samo zrozumienie tego, że jesteś uwięziona w jego matni trwa często bardzo długo. Następnie skuteczne uwolnienie się od niego i rozpoczęcie życia na własnych warunkach to też często droga przez mękę, bo toksyk jako mistrz manipulacji utrudni Ci ją jak tylko może. Dlaczego? Bo wbrew jego zapewnieniom nie kocha Ciebie, tylko życie z Tobą – swoją ofiarą, a jednocześnie lekarstwem na jego wszelkie frustracje życiowe. Ot taki bezbronny worek do „bicia” (niekoniecznie fizycznego), zniewolony w czterech ścianach i obrazku „szczęśliwej rodzinki”. Ok, udało Ci się uwolnić i wygrywasz nowe życie. Super! Wszystko wygląda inaczej. Masz energię do życia i chce Ci się chcieć. W końcu nikt Cię nie dołuje, nie podcina skrzydeł, nie wbija noża w plecy, nie traktuje jak śmiecia, by następnego dnia uważać Cię za królową świata i tak co dwa dni jak wańka-wstańka. Jak nie macie wspólnych dzieci to powyższy happy end jest na wyciągniecie ręki, ale gdy dzieci jednak są to nie jest tak różowo. Bo co prawda, uwolniłaś się od typa i z nim nie mieszkasz, ale toxic boy nie jest głupi – to najczęściej są cwane bestie. Korekta strategii i działa na nowo. Tym razem pretekstem do kontaktów i uprzykrzania Ci życia jest pozorna „troska” o dziecko. Zaczynają się niezliczone telefony i smsy z pytaniem o tym co z dzieckiem (oczywiście wcześniej miał je w d…), żądania informowania go za każdym razem o tym gdy jedziesz z nim za miasto, codzienne prośby o zdjęcie dziecka, dobijanie się do drzwi poza terminami kontaktów pod wyimaginowanym powodem, czy zgłoszenia na policję tego, że podobno porwałaś dziecko. Jest tego dużo więcej, ale wspomnę jeszcze o chorej zazdrości – „weryfikacji” i prewencyjnym odstraszaniu Twoich nowych partnerów, często związanym z anonimowym szkalowaniem ich lub Ciebie w internecie lub ich miejscu zamieszkania – oczywiście wszystko w trosce o „dobro dziecka”. Drogie Panie, aby nie było, toksyczność nie ma płci. Bardzo dobrze znam przypadek gdy to kobieta, była żona, niepotrafiąca przepracować rozstania, po kilku latach od niego, ciągle żyje życiem byłego męża i regularnie mu je zatruwa. Śledzi jego małe sukcesy i nie mogąc pogodzić się z nimi stara się mu zaszkodzić. Wykorzystuje też przewagę jaką ma jako rodzic wiodący i wdrożyła alienację rodzicielską. Ciągle wzbudza w tym panu poczucie winy, a gdy tylko wg niej coś mu się nie uda to od razu następuję stwierdzenie „a nie mówiłam, przecież zawsze byłeś do niczego”. Wszystko to jest typowe dla toksyka i jest rewanżem, za to, iż ten pan wyszedł z toksycznej relacji, i że ma życie po życiu. A pamiętajcie, że takie wyjście jest jedyną szansą na to, aby ratować własne, ale i dzieci życie, gdyż dorastanie w toksycznej rodzinie zatruwa także ich przyszłe dorosłe życie. Dzieci z takich związków powielają zachowania toksycznego rodzica, o czym ten sobie nie zadaje sprawy bo dla niego ważne są tylko jego interesy. Jak w słowach piosenki Queen „I want it all and I want it now” – nieważne jakie będą tego skutki i jakie jest zdanie najbliższych. Taki tego mechanizm. Wszystkie te zachowania toksyka mają jeden cel – służą temu, aby w dalszym ciągu Cię kontrolować. Niestety toksycy to ludzie, którzy nie rozumieją, że ich wolność kończy się tu gdzie zaczyna się Twoja wolność. Niby jesteś wolna i jesteś pełna energii nawet jak masz tysiąc zadań, ale gdy tylko na wyświetlaczu telefonu zobaczysz imię tego typa to od razu odechciewa Ci się wszystkiego. Czy to się kiedyś zmieni? Wszystko zależy od problemu psychicznego danego osobnika, który oczywiście to Tobie zarzuca wszelkie winy i powody, dla których jest między wami – jak to on nazywa „konflikt”. Tak więc samonaprawa rzadko następuje, częściej lekarstwem na Twoje troski jest poznanie przez delikwenta nowej ofiary – Twój zysk, jej strata. Niestety tak to działa. Dopóki to nie nastąpi, jedyny sposób na to, aby nie dać się toksykowi to nie grać w grę na jego zasadach i nie dać się mu zawstydzić, nie tańczyć jak on Ci zagra. Ignorować zaczepki, poznać swoje prawa, a gdy dochodzi do ich naruszenia podejmować odpowiednie kroki prawne – też w ramach spraw karnych. Bardzo często chłodzi to zapędy takiego osobnika, szczególnie jeśli obawia się, iż jego pracodawca dowie się o ciążących na nim zarzutach. T. Jeśli chcesz włączyć się do dyskusji, zapraszamy na nasze SM: Facebook, Instagram, LinkedIn. 🙂💐👍
żona traktuje mnie jak śmiecia